» Koty, psy i my.

Żywe prezenty pod choinkę.


Przed nami Święta – czas obdarowywania się prezentami. Kto z nas nie dostał kiedykolwiek niechcianego prezentu, z którym nie wiedział co zrobić?

Któż z nas nie obdarował bliźniego czymś, co mu po prostu przeszkadzało w domu? Lub obdarował – bez zastanowienia się, czy to jest to – o czym marzy obdarowywany,  lub co gorsza – nie chce, lub nie jest na przyjęcie tego prezentu zupełnie przygotowany. Myślę, że każdy z nas ma swoje wspomnienia, a głównie te, które  związane są z magią Świąt i prezentami właśnie. Zwykle w ten czas, nasze myślenie staje się mniej racjonalne, jesteśmy ponad zwykłymi szarymi dniami, gotowi  ulegać marzeniom i iluzji.

Niechciane prezenty, o ile są tylko rzeczami – można upchać w szafie, wynieść do piwnicy lub obdarować kogoś następnego.

Co jednak, kiedy zostajemy obdarowani żywym psem czy kotem, a co gorsza – gdy taki prezent otrzymują dzieci? Każdy potrafi sobie wyobrazić, jakie emocje towarzyszą tym chwilom, ile radości przeżywają dzieci i my sami niekiedy – zupełnie nie myśląc o tym, że Święto przecież się skończy, a my zostaniemy już tylko z przykrym obowiązkiem, obowiązkiem nie do pogodzenia z naszym harmonogramem dnia, skromnym budżetem na wydatki i wieloma innymi przyczynami, z powodu których już myślimy – co z tym „prezentem” zrobić?!

Apeluję Drodzy Państwo, zastanówmy się przez moment – zanim pójdziemy do rodziny z małym zwierzaczkiem jako prezentem,  pomyślmy – zanim sprawimy taki prezent własnemu dziecku i co w wyniku takich sytuacji, może wyniknąć.

Żywy prezent – to ogromna radość, niezapomniane przeżycie, ale też i obowiązek na długie lata.

 Życząc Państwu „Wesołych Świąt” życzę również przepięknych prezentów, również tych żywych – lecz oczekiwanych.



Zwierzęta i przyroda