» Rekomendacje, Opinie - (zdjęcia z archiwów opiekunów zwierząt).

Sonia – suczka szczekająca „za bardzo”.


Witam!

Piszę do Pani w imieniu mojej suni, SONI. Ona nie może napisać, powiedzieć – podziękować. Psie słowa poniżej, są od niej – „przetłumaczone”:

Najpierw nazywali mnie Suni, a zostałam SONIĄ. Moja historia jest zwyczajna. W listopadzie 2010r. o zimnej, deszczowej porze zostałam porzucona. Nie wiem, jak długo marzłam, aż w końcu znalazłam się w ciepłym domu. Trafiłam do Pani, której od pierwszego dnia byłam wdzięczna i okazywałam to, jak mogłam najlepiej: Ciągle szczekałam! Na domofon, na pukanie do drzwi, na każdy ruch niemalże.

Ostrzegałam przed „niebezpieczeństwem”! Wyprowadzona z równowagi, moja Pani zaczęła szukać pomocy – nawiązując kontakt z Panią Basią – Zoopsycholog. Już podczas pierwszej wizyty wiedziałam, że przyszła do nas „Bratnia Dusza”. To Pani Basia została moim tłumaczem, powiedziała mojej Pani to, co ja „mówiłam” szczekaniem; wytłumaczyła, jaka jestem i jak mnie traktować.

Dzięki wizytom Pani Basi, moja Pani zrozumiała, że moje zachowanie jest wyrazem wdzięczności, jak również przeżytych wcześniej lęków.

 

Moja pani zmieniła się, przestała na mnie krzyczeć, a teraz rozumiemy się „bez słów”. Na spacerach spotykam wiele osób. Każdemu, chcę powiedzieć, że jestem szczęśliwa i wesoła, niestety, „mówię” o tym szczekając (w domu, już nie muszę). Nie wszyscy to rozumieją. Szkoda, że Pani Basia, nie może im tego przetłumaczyć. – Wdzięczna SONIA

Ps.
PANI BASIU – Jest Pani wielkim miłośnikiem zwierząt – one to wiedzą, a my opiekunowie, jesteśmy Pani za to wdzięczni. Dziękuję za pomoc! Pozdrawiam. -EO.

—————————————————————-



Zwierzęta i przyroda